Również zmiany, które dokonują się w rozkładzie geopotencjału, poprzez zmniejszanie się amplitudy na długiej fali obiegającej kulę ziemską w umiarkowanych szerokościach geograficznych, sprzyjają napływowi prostą drogą z zachodu coraz cieplejszego powietrza polarnego o cechach morskich. Proces ten doskonale odzwierciedlony jest w polu temperatury ekwiwalentno-potencjalnej na poziomie 850 hPa, dostępnej pod adresem internetowym www.wetterzentrale.de/topkarten/fsavneur.html.
„Fale w polu ciśnienia”, o których pisałem w poprzednich komentarzach ulegają spłaszczeniu. Ostatni grzbiet takiej fali, zorientowany prawie południkowo i sięgający od Mazur aż po północne krańce Skandynawii, już niebawem wyjdzie poza wschodnią ramkę mapy. Na zachód od niego izobary ułożone są niemal prostoliniowo, ale tylko w szerokim pasie rozciągającym się od zachodu na wschód w środkowej części map. To obszar rozległego ciepłego wycinka niżu, odbywającego wędrówkę znad Morza Norweskiego nad północną Skandynawię, gdzie po wyjściu spod prądu strumieniowego i odcięciu od jego wirowości bardzo szybko zaniknie. Natomiast na froncie chłodnym z powstałego zafalowania, w rejonie Szetlandów zaczął formować się samodzielny ośrodek niżowy, kierujący się na wschód.
Jego wchodzeniu nad Bałtyk towarzyszyć będzie gwałtowny spadek ciśnienia, zwiększanie się gradientu barycznego i wzrost prędkości wiatru, który największe prędkości będzie osiągał nad Bałtykiem, a nad lądem w szerokim pasie północnym naszego kraju, począwszy już od najbliższej nocy. Wzrost temperatury powietrza będący efektem adwekcji ciepła, będzie w odczuwaniu ciepła w znacznej mierze pomniejszany silnym i porywistym wiatrem.
Ryszard Olędzki
22 lutego 2012, 05:30