KOMENTARZ SYNOPTYKA
z dnia
Po kilku dniach napływu z północnego zachodu wreszcie pojawia się w swobodnej troposferze kolejna zatoka geopotencjału ułożona w strefie cyrkulacji zachodniej, z pogłębiającą się doliną fali, o osi obecnie biegnącej nad Morzem Norweskim, Szkocją i Irlandią i dalej nad Atlantyk na SW. Zatoka wolno przemieszcza się na wschód, ale zdecydowanie się pogłębia, przyjmując za dwa dni położenie - Morze Białe, Bałtyk, Dania, Benelux, Francja, Katalonia, zaś pogłębienie możemy porównać obserwując przebieg izohipsy 552 gpdkm – dziś do Kanału, we czwartek niżej Barcelony.

Przy podłożu odwzorowuje się to wędrówką kolejnego niżu, który przechodzi trasą od Szkocji, przez Morze Północne, Cieśniny Duńskie i południe Skandynawii nad Bałtyk, a potem nad Finlandię i Morze Białe. Istotną rolę w tych procesach gra prąd strumieniowy, dzisiaj wieczorem osiągnie nad Bałtykiem i Pomorzem w swojej osi na wysokości 9 km prędkość 220 km/h. Narastający prąd strumieniowy powoduje pogłębianie się ośrodka po przejściu Gór Skandynawskich, obecnie niż odnawia się nad wielkimi jeziorami południa Szwecji. Jak widać na naszych mapach, ciśnienie w jego centrum po wejściu nad Bałtyk obniży się do poziomu 990 hPa, potem zacznie wolno wzrastać i ponownie układ zregeneruje się nad Finlandią aż do poziomu 983 hPa. Z przechodzeniem niżu przez Bałtyk połączony będzie spadek ciśnienia w Polsce, ale jutro zaznaczy się w środkowej części kraju nieznaczny wpływ klina wyżowego znad środkowych Niemiec.

Z każdym niżem wiąże się system frontów, dobrze widoczny na rozpoznaniach satelitarnych. Chmury frontu ciepłego są już poza krajem, nad Litwą i Łotwą, natomiast nad Bałtykiem i Pomorzem ciągnie się zachmurzenie frontu chłodnego. Zdjęcia w paśmie widzialnym ujawniają charakterystyczną „tarkę” górnej powierzchni wynikającą ze znacznego przyrostu prędkości z wysokością w prądzie strumieniowym. Front ciepły ma główną składową ruchu na NE, ale jak wynika z map prognostycznych chmur niskich i średnich będzie obniżał się nad południową połowę kraju. W wycinku ciepłym dzisiejszego dnia napłynie zdecydowanie inne powietrze jak to, które gnębiło nas chłodem. Jest to też powietrze umiarkowanych szerokości (polarno-morskie), ale ukształtowane na skutek przepływu nad cieplejszym lądem – Francją, Niemcami. Dlatego też prognozy temperatury wróciły na późno kwietniowa normę i łatwo dojdzie do 18-20 stopni.

Niestety, podobnie jak było to 10 kwietnia wycinek ciepły będzie tylko jednodniowy, na froncie chłodnym, który utrzyma się w naszym rejonie utworzy się jutro fala, wędrująca wzdłuż frontu znad Bawarii i Czech, przemieszczająca się przez południową część kraju. Po nocnym przejściu frontu przez północną i środkową część kraju wystąpi zdecydowane, ponad 10 stopniowe ochłodzenie do poziomu 5-7 stopni, umiarkowane i długotrwałe opady deszczu, które będą trwały całą jutrzejszą dobę. Deszcz zajmie pas szerokości około 150 km ciągnąc się od Opola przez Kielce po Lublin. Deszcz nie skończy się szybko, padać będzie także we czwartek. Na samym południu kraju i w Karpatach opady frontowe pojawią się we czwartek i w słabszej formie. Na północ od linii frontu cieńsze chmury średnie, bez istotnych opadów i to pozwoli na nieznaczny wzrost temperatury do 7-9 stopni. Wzrośnie także prędkość wiatru, porywy do 15 m/s pojawią się dzisiaj wieczorem i w nocy po przejściu zatoki wraz ze wzrostem ciśnienia.

Maciej Ostrowski

25 kwietnia 2017, 08:10



Treści zawarte w komentarzu synoptycznym mogą zawierać prywatne, niezależne opinie synoptyków, w związku z czym nie prezentują one oficjalnego stanowiska ICM UW. Wszelkie pytania i uwagi odnośnie komentarzy synoptycznych prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów.